Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękopis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękopis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego - Psałterz z St. Albans

Ważnym elementem życia mnichów benedyktyńskich był śpiew. Najstarszy zbiór pieśni religijnych, zarówno dziękczynnych, błagalnych jak i wyrażających skruchę, a nawet zawierających proroctwa, stanowiła Księga Psalmów.

Psalmy były niezwykle ważnym elementem nabożeństwa. Na każdy dzień przeznaczony był zbiór psalmów, zwany psalmodią. Psałterze średniowieczne były zazwyczaj bogato dekorowane. Osobą najbardziej związaną z muzyka był w ikonografii król Dawid, któremu przypisuje się autorstwo części bądź wszystkich tych pieśni. Znane było także jego zamiłowanie do muzyki, pozostałość po prostym życiu pasterza.

Król Dawid, miniatura z Psałterza St. Albans.
Obecność owieczki i kozy odwołuje się jednocześnie do pasterskiej przeszłości króla,
jak i do Sądu Ostatecznego,
gdzie zbawieni obrazowani są alegorycznie pod postacią owcy,
a potępieni ukazywani jako kozły mają być strąceni do piekieł.
źródło obrazu: http://lubelia.livejournal.com/476719.html
Jednak nie wszystkie psałterze trafiały do klasztorów. Chcielibyśmy przedstawić Wam przykład, jak powstający w klasztorze manuskrypt mógł zostać zmodyfikowany, by trafić w ręce osoby świeckiej. Być może najpiękniejszym przykładem jest iluminowany Psałterz z St. Albans, pochodzący z XII wieku. Prawdopodobnie powstał w latach 1121-22, za czasów panowania opata Geoffreya z Gorham. Pierwotnie przeznaczony był dla klasztoru St. Albans, lecz później zdecydowano się przekazać go Christinie z Markyate, dla której zmieniono już  istniejący rękopis. Fundatorem i autorem programu był zapewne opat klasztoru, Geoffrey z Gorham. Początkowo kodeks miał zaczynać się od księgi psalmów, ale kiedy został przeznaczony dla Christiny, na początku znalazł się kalendarz z zaprojektowanymi dla niej ilustracjami dewocyjnymi, noszący wpływy modelu z opactwa Ramsey niedaleko Huntington stanowiącego miejsce jej zamieszkania. Liturgiczny kalendarz jest ozdobiony ilustracjami w tondach przedstawiającymi miesiące, utożsamiane przez ludzi wykonujących pracę typową dla danego okresu roku. 
Miniatura przedstawiająca miesiąc grudzień,
personifikowany przez mężczyznę zarzynającego toporem świnię.

źródło obrazu: http://www.dombibliothek-hildesheim.de/albani.html
Znak zodiaku dla miesiąca grudnia - koziorożec.
Dla niej też został opracowany cykl 40 całostronicowych miniatur z księgi Genesis i z życia Chrystusa, zawierający wyjątkowo dużo przedstawień kobiet, co ewidentnie łączyło się ze zmianą przeznaczenia manuskryptu. 
Bardzo interesujące jest przedstawienie Upadku człowieka.
Kompozycja jest bardzo symetryczna. Z drzewa, którego splatane,
dekoracyjnie opracowane gałęzie tworzą krąg,
wyłania się Diabeł, w formie Lucyfera, upadłego anioła.
Z jego paszczy wyłania się jego wysłannik wąż, podający jabłko Ewie,
która zgodnie z manierą narracji kontynuacyjnej jednocześnie podaje owoc Adamowi.
Taki rodzaj przedstawienia, gdzie Diabeł wysyła posłannika, by podał Ewie jabłko,
jest spotykana w manuskryptach anglosaksońskich. 
Miniatura przedstawiająca narodzenie Chrystusa.
Zwierzęta – wół i osioł – umiejscowione zarówno nad 
jak i poniżej leżącej Marii. Są przedstawione podczas
 lizania leżącego w kołysce Dzieciątka. 
Jest to motyw przejęty ze sztuki ottońskiej, wyrażający to,
że wół chce zostać pobłogosławiony
przez dotknięcie ciała Dzieciątka, by jak ludzie dostąpić zbawienia.
Miniatura obrazująca Zmartwychwstanie,
podkreślająca udział trzech Marii  w odkryciu pustego grobu.
Miniatura ukazująca Marię Magdalenę,
przekazującą apostołom wieść o zmartwychwstaniu.
źródło obrazów: http://libraries.slu.edu/a/digital_collections/mssexhibit07/manuscripts/albans.html 
Christina z Markyate była uważana za świętą i wizjonerkę. Jako młoda kobieta została zmuszona do małżeństwa, jednak chcąc żyć w czystości uciekła od męża i schroniła się u pustelnika zamieszkującego teren opactwa St. Albans. Dlatego w dalszej części psałterza znalazł się odpis legendy o świętym Aleksym, który opuścił swą żonę w dniu ślubu, by żyć jako pustelnik. Ta część, znana Chanson de St Alexis, stanowi najstarszy zachowany zabytek języka francuskiego. Nie jest jednak bogato ilustrowany, zawiera tylko jedną miniaturę obrazującą przebieg legendy, namalowaną przez tak zwanego Mistrza św. Aleksego.
Dalsza część tekstu zawiera pismo św. Grzegorza Wielkiego w obronie używania obrazów do prywatnej dewocji (po łacinie i francusku), trzy miniatury ukazujące w bardzo indywidualny sposób wydarzenia z Emaus, a dopiero ostatnia psalmy i litanie, będące pierwotnie zasadniczą treścią księgi.Każdy psalm rozpoczyna ozdobny inicjał ze sceną figuralną.

źródło obrazu: http://www.medievalists.net/wp-content/uploads/2010/11/St-Albans-Psalter.jp

źródło obrazu: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Albani-Psalter_Initialen.jpg
ciekawe linki:

http://www.abdn.ac.uk/stalbanspsalter/english/ - strona projektu digitalizacji całości manuskryptu, zawierająca dobrej jakości zdjęcia wraz z opisami ikonograficznymi, esejami na temat psałterza itd.


czwartek, 23 maja 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego – Bestiariusz z Rochester


Podstawą większości bestiariuszy była zazwyczaj kompilacja późnoantycznego Physiologusa i Etymologiae, encyklopedii średniowiecznej wiedzy autorstwa Izydora z Sewilli. Nie unikano też włączania do bestiariuszy fragmentów dzieł późniejszych. Nieznany jest autor pierwszego Physiologusa, powstałego zapewne w Aleksandrii w w III lub IV wieku n.e. Anonimowe dzieło, przypisywane później różnym mędrcom, włącznie z Salomonem, zdobyło olbrzymi rozgłos i doczekało się wielu różnych wersji, pianych zarówno prozą jak i wierszem, stając się jednym z najpoczytniejszych tekstów wieków średnich. Celem jego autora nie było stworzenie obiektywnej historii naturalnej, ale spisanie opowieści ilustrujących znaczenia duchowe.
Bestiariusz z Rochester, XIII wiek. Ilustracja polowania na jednorożca -
stworzenia tak czystego, że mogła je zwabić tylko  dziewica
Bestiariusze z XII i XIII wieku również nie stanowiły wyłącznie spisu bestii, ale zawierały także opisy ich domniemanych zwyczajów, wyrażających w sposób alegoryczny porządek świata. Obyczaje zwierząt opisywanych w tych księgach mogły być bądź wzorem do naśladowania, utożsamiać zakusy szatana przeciwko człowiekowi, bądź w inny sposób odnosić się do dziejów zbawienia.

Jeden z takich umoralniających bestiariuszy powstał dla benedyktyńskiego opactwa w Rochester w Anglii około 1230 roku. Na jego pochodzenie wskazuje inskrypcja na pierwszej stronie, głosząca że należał pierwotnie do tamtejszego klasztoru św. Andrzeja. Na 152 kartach kodeksu zawarto opisy zwyczajów zwierząt, ozdobione dekoracyjnymi  inicjałami i 55 miniaturami w prostokątnych ramkach. Na ośmiu ostatnich kartach opisano też symboliczne znaczenie kamieni. Wiele treści, poza bazowymi informacjami z Physiologusa i Etymologiae, zostało zaczerpniętych z Pantheologusa,  napisanego przez Piotra z Kornwalii, przeora klasztoru Augustianów w Aldgate. Jego księga jest kompilacją distinctiones, wersów z Biblii wyróżnionych po to, by używać ich jako przykładów w kazaniach. Tak również miał być zapewne używany Bestiariusz z Rochester. Do ozdobienia go benedyktyni zatrudnili najprawdopodobniej wędrownego artystę francuskiego, przemierzającego tereny południowo-wschodniej Anglii[1]. Co ciekawe, na marginesach wciąż możemy zobaczyć napisane po francusku instrukcje, które miały pomóc mu w stworzeniu odpowiedniego programu ikonograficznego. Niestety, z niewiadomych powodów twórca miniatur nie ukończył swojego dzieła, więc nie wszystkie karty są kompletnie ozdobione. Obecnie niewielkich rozmiarów kodeks (około 30 cm wysokości i 21,4 cm szerokości) jest przechowywany w British Library pod sygnaturą Royal 12 F XIII.

Dla współczesnego człowieka znaczenia, jakie alegorycznie ukazują zwierzęta opisane w bestiariuszach, są zazwyczaj zupełnie nieznane. Dla wykształconego człowieka średniowiecza były one jasne, bo stanowiły trzon wiedzy o otaczającej go naturze, wyrażając wspaniałość boskiego planu stworzenia.


Ilustracja, którą widzimy, nie wydaje się na pierwszy rzut oka nacechowana głębokim duchowym sensem. Nabiera go jednak  kontekście średniowiecznego przekonania o zachowaniu jeża. Według bestiariuszy zwierzę to  wspina się na winorośl i strąca jej owoce, a następnie tarza się w nich nakłuwając je igłami, przyspieszając proces puszczania przez nie soku. Tak samo czyni sprytny diabeł, jeśli człowiek nie pilnuje winnicy swojego ducha – jak jeż strąca owoce, a potem przebija je, czyniąc je pustymi jak i robi nich pożywienie dla bestii. To exemplum ma pokazywać, co dzieje się gdy człowiek zaniedbuje sprawy duchowe – jego dusza stanie się pusta i „wydrążona z soku”.

Koziorożec jest zazwyczaj ukazywany podczas schodzenia w dół z pionowej góry. Wynika to z faktu, że w bestiariuszach podkreślano siłę jego rogów - jeśli nawet spadnie z wysokiej góry, rogi ochronią go przez zranieniem. Koziorożec reprezentuje tych ludzi, którzy przezwyciężają wszelkie problemy dzięki harmonii pomiędzy Starym a Nowym Testamentem, będącymi podporą jego wiary.



Jelenie są w średniowiecznych bestiariuszach wrogami węży. Wyciągają je z nor za pomocą swoich nozdrzy i zjadają je, ponieważ są niewrażliwe na ich jad. Po zjedzeniu węża, idą do  źródła i oczyszczają się, tracąc wszelkie oznaki starości – np. rogi. Ponadto, zawsze wspierają się wzajemnie podczas podróży, ponieważ często wędrują, zakochując się w pięknie innych krain. Dlatego symbolizują dwa rodzaje ludzi: takich, którzy z miłości do Królestwa Niebieskiego wędrują ku niemu, porzucając troski doczesne, a także ludzi, którzy gdy zgrzeszą, oczyszczają się w Chrystusie podczas spowiedzi. 


Inne źródła: 
http://www.abdn.ac.uk/bestiary/bestiary.hti - pełne tłumaczenie jednego z bestiariuszy

Michael J. Curley, Physiologus. A Medieval Book of Nature Lore, London 2009. 


[1] Do innych manuskryptów iluminowanych przez tego samego artystę zalicza się dwie Biblie z Cambridge, nieistniejącą Biblię z Peterbourgh do 1904 przechowywaną w tamtejszej Bibliotece Katedralnej oraz Biblię z National Museum w  Sztokholmie.

czwartek, 9 maja 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego – Kodeks Egberta


Ostatnio staraliśmy się przybliżyć Wam jeden w wielu manuskryptów benedyktyńskich powstałych w czasach Karolingów, dziś natomiast chcielibyśmy zaprezentować Wam dzieło późniejsze o półtora wieku, wchodzące w skład niezwykłego dziedzictwa artystycznego pozostawionego nam przez sztukę doby ottońskiej.

II połowa X wieku obfitowała we wspaniałe dzieła sztuki. Rozmiłowanie w pięknych przedmiotach było w okresie ottońskim szeroko rozpowszechnione, dlatego wiele fundacji artystycznych nie ma sobie równych pod względem bogactwa i misterności wykonania.
Ewangelista Mateusz, Kodeks Egberta

Jednym z wielkich miłośników sztuki był Egbert, biskup Trewiru. Ufundował on kilka bogato iluminowanych rękopisów, nazywanych grupą Ruodprechta. Jednym z najpiękniejszych manuskryptów tej grupy jest Kodeks Egberta, przechowywany dziś w Bibliotece Miejskiej w Trewirze. Powstał on prawdopodobnie w benedyktyńskim klasztorze w Reichenau w latach 980-993, choć istnieją teorie, że być może przepisano go w którymś z klasztorów trewirskich. Jest wyjątkowo bogato iluminowany - składa się z 165 kart mieszczących 60 ilustracji i 240 zdobionych inicjałów, wypełnionych złotem i srebrem. Drogocenne złoto używane było również w detalach miniatur.

Opactwo w Reichenau wypracowało własny, odrębny styl malarstwa książkowego. Czerpie on nadal obficie z tradycji karolińskiej (kodeks został również zapisany minuskułą karolińską), ale zapożycza wzory także z Wysp Brytyjskich i Bizancjum, tworząc jedyną w swoim rodzaju eklektyczną całość.

miniatura z Kodeksu Gertrudy (inaczej Psałterza Egberta,
manuskryptu grupy Ruodprechta)
przedstawiająca Chrystusa
biskup Egbert, miniatura z Kodeksu Egberta


Kodeks rozpoczyna dedykacja i portret biskupa Egberta ukazany na podwójnej karcie ozdobionej purpurą i złotem. Całość otoczona jest niezwykle grubą, ozdobną bordiurą. Jest to fascynująca miniatura – ukazuje ona fundatora, siedzącego na tronie i zwróconego twarzą do widza, któremu dwóch mnichów, identyfikowanych jako Kerald i Heribert z Reichenau, podaje ukończoną księgę. Bezprecedensowy jest fakt, że biskup został tu ukazany w pozie zarezerwowanej dotąd wyłącznie dla przedstawień Chrystusa lub Marii. Równie zadziwiający jest sam motyw odbierania gotowej księgi przez  fundatora, a nie osobę świętą. To, że wywyższony fundator otrzymuje księgę od skrybów, a nie sam na klęczkach podaje ją Chrystusowi lub innej osobie świętej, może być wyrazem nadmiernej próżności biskupa. 

W kodeksie możemy znaleźć również najstarszy zachowany cykl obrazów przedstawiający w detalach życie
i cuda Chrystusa
, składający się z 51 ilustracji w prostokątnych, purpurowych ramkach. Ilustrują one poszczególne ustępy ewangelii, przeznaczone do odczytywania w czasie roku liturgicznego. O bogactwie manuskryptu może świadczyć fakt, że złoto na tych miniaturach było używane do podkreślania załamań materiału i uwydatnienia fałdów szat. Cykl ten jest bardzo spójny pod względem ideowym, ale nie znaczy to, że został wykonany przez jednego artystę. Przynajmniej 7 z miniatur przypisywanych jest Mistrzowi Registrum Gregorii, nazwanego tak od swojego opus magnum - Registrum Gregorii, kodeksu również należącego do grupy Ruodprechta, stanowiącego zbiór listów św. Grzegorza Wielkiego. W swojej twórczości opierał się często na wzorach późnoantycznych, studiował też mozaiki w Trewirze, z których czerpał inspirację do pracy.

Adoracja Trzech Króli
Chrystus chodzący po wodzie i tonący Piotr
Chrystus przed sądem i biczowanie
Kleofas spotyka Jezusa w drodze do Emaus, Wieczerza w Emaus
Manuskrypt w XVIII wieku był przechowywany w kościele Paulinów w Trewirze, a od roku 1810 w Bibliotece Miejskiej Trewiru. Szczęśliwie przetrwał też bombardowanie miasta  w czasie II wojny światowej.

ciekawe linki:
http://www.faksimile.de/international/editions/productdetail.php?we_objectID=367 – zawiera opis i informacje historyczne w języku angielskim, a także więcej ilustracji cyklu życia Chrystusa

czwartek, 2 maja 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego - Ewangeliarz Ebbona


W poprzednich notatkach o manuskryptach średniowiecznych pokazaliśmy Wam z jak różnorodnych źródeł czerpała benedyktyńska tradycja przepisywania i iluminowania ksiąg, oraz jak różniły się one między sobą.  Dziś chcielibyśmy kontynuować ten wątek, przenosząc Was do Cesarstwa Karolingów, obfitującego w skryptoria i księgi przepisywane przez czarnych mnichów.

Najważniejsze skryptoria klasztorne działały w Trewirze, Fuldzie i w Reims, a także w Tours i Metz. Wytworzyły one własne style, wyraźnie różniące się między sobą stopniem odwołań do antyku i artystyczną ekspresją. Ze szkołą w Reims wiązany jest jeden z najciekawszych manuskryptów Karolińskich – Ewangeliarz Ebbona.

Stworzony został w benedyktyńskim opactwie w Hautvilles, niedaleko Reims. Jego nazwa wiąże się z osobą arcybiskupa Reims, czynnego w latach 816-35, dla którego Ewangeliarz  był przeznaczony. Manuskrypt miał być darem od Piotra, opata Hautvillers, dlatego przypuszcza się że tam też został wykonany. Na początku rękopisu znajduje się nawet wiersz pochwalny, adresowany do arcybiskupa, jednak sama księga nigdy do niego nie dotarła – prawdopodobnie pracę przerwano, kiedy Ebbon został usunięty z urzędu w 835 roku.

Manuskrypt ten jest fascynującym dziełem sztuki, zaskakującym malarską, urywaną kreską miniatur. Najbardziej znanymi iluminacjami Ewangeliarza są cztery całostronicowe przedstawienia Ewangelistów, ukazane w niezwykle ekspresyjny sposób. Mimo, że ich ustawienie i zachowanie zaczerpnięto z wcześniejszych wzorów - to poszarpana linia szat i malarskie tło sprawiają, że przedstawienia te  wywołują zupełnie inne wrażenie niż linearne miniatury innych szkół karolińskich. Każdy z ewangelistów jest przedstawiony w sposób, który według iluminatorów średniowiecznych miał oddawać jego charakter i różnice w temperamencie. Nie wiadomo czemu dwaj Ewangeliści przedstawieni zostali bez nimbów – być może powodem było wzorowanie się na malarstwie późnego cesarstwa rzymskiego, co widoczne jest zarówno w sposobie malowania, jak i w ujęciu szat.

św. Jan
św. Marek
św.Łukasz

Ewangeliarz zawiera również 12 tablic kanonów, czyli zestawień wersetów ze wszystkich czterech Ewangelii, dotyczących tych samych wydarzeń. Ujęte są w żyłkowane kolumny w typie korynckim, zwieńczone trójkątnym frontonem świątyni greckiej, na którym rozgrywają się sceny alegoryczne. Możemy zobaczyć tam symboliczne zwierzęta, jak lew czy paw, a także przedstawicieli poszczególnych zawodów – rzemieślników, wojowników czy duchownych w otoczeniu stylizowanych roślin, których żywe postawy i finezja ruchu przyczyniają się do uroku tych stron.

Nie mniej ważne od iluminacji jest piękne pismo, które podkreśla złoty atrament użyty do przepisania księgi. Od VIII do IX wieku w cesarstwie Karolingów przy przepisywaniu ksiąg używano kroju pisma zwanego minuskułą karolińską, i ona też jest używana do przepisywania Ewangeliarza . Olbrzymie wrażenie robią też całostronicowe inicjały, rozpoczynające każdą z Ewangelii, prawdopodobnie pozostające pod wpływem stylu Wysp Brytyjskich.


Ewangeliarz jest eklektyczną kreacją, która prawdopodobnie łączy dwa wcześniejsze  prądy szkoły Reims – monumentalny i impresjonistyczny. Pierwszy reprezentowany jest przez tak zwany Ewangeliarz Koronacyjny z Wiednia, który wykazuje liczne podobieństwa w ujęciu Ewangelistów. Być może na styl Ewangeliarza Ebbona miał również wpływ powstający w podobnym czasie Psałterz Utrechcki, najbardziej znany i wpływowy manuskrypt będący dziełem szkoły Reims, choć równie prawdopodobny jest wpływ odwrotny.  Pewny jest natomiast wpływ sztuki antycznej, a konkretnie malarstwa późnego cesarstwa rzymskiego, choć ekspresyjność rozwibrowanych linii oddala manuskrypt od sztuki klasycznej.

Ewangelista Mateusz, Ewangeliarz Koronacyjny
z Wiednia
Ewangelista Mateusz, miniatura z Ewangeliarza Ebbona


















literatura:
Gertrude R. Benson, New light on the origin of the Utrecht Psalter, “The Art Bulletin”, Vol. 13, No. pp. 13–79.
Ruth Berenson, The Exhibition of Carolingian art at Aachen, “Art Journal”, Vol. 26, No. 2, pp. 160–165.
Dimitri Tselos, The influence of the Utrecht plaster in Carolingian Art, „The Art. Bulletin”, vo. 39, no. 2, pp. 87-96.

piątek, 19 kwietnia 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego - exultet


zwój exultetu
żródło: http://www.adeva.com/faks_detail_en.asp?id=84 
Zwój jest najstarszą znaną formą książki. Została ona stopniowo wyparta przez zszywane i oprawiane kodeksy, jednak w tradycji włoskiej, dzięki silnemu wpływowi bizantyńskiemu, przetrwała w postaci exultetu – zwoju z zapisem pieśni pochwalnej, intonowanej podczas uroczystego święcenia świecy wielkanocnej, znanej jako paschał. Najwięcej exultetów powstawało w ciągu X i XI wieku w południowej Italii.

Tekst pieśni zaczynał się od słów „Exultet iam angelica turba caelorum”, które w wolnym przekładzie oznaczają „Radujcie się, wszystkie chóry anielskie”, dlatego hymn, a później także zwoje na których został spisany, zaczęto nazywać exultetami.  
exultet z Bari, XI wiek
Znanym miejscem wytwarzania exultetów było opactwo w Monte Cassino, jedno z najstarszych opactw benedyktyńskich, założone przez świętego Benedykta po opuszczeniu Subiaco. W Monte Cassino, przed wprowadzeniem unifikacyjnej reformy Grzegorza Wielkiego, posługiwano się liturgią benewentyńską, silnie czerpiącą z mocno zakorzenionej na terenach południowej Italii tradycji bizantyńskiej. Jednym z elementów tej liturgii było używanie exultetów podczas uroczystych obchodów świąt Wielkiejnocy.

Jednym ze zwojów, które powstały w Monte Cassino, jest Exultet Barberinich, znany tak od nazwiska możnej rodziny rzymskiej kolekcjonującej dzieła sztuki. Niestety, w końcu XIII wieku część miniatur została przemalowana z powodu zniszczeń poczynionych przez wodę. 

Niezwykle interesująca jest ikonografia exultetu. Ilustracje zazwyczaj trzymały się tekstu pieśni, w której pojawiają się m.in. nawiązania do ucieczki Izraelitów z Egiptu czy motyw zapalania paschału. W każdym exultecie pojawiała się też scena wyśpiewywania pieśni, często otoczona pierwotną formą zapisu nutowego.



Jedną z najczęstszych iluminacji był też pochodzący z Bizancjum motyw Chrystusa zstępującego do piekieł, by otworzyć ich bramy i zbawić wszystkich dobrych ludzi, którzy zmarli przed jego Zmartwychwstaniem.

exultet Barberinich, XI wiek
exultet z bari, XI wiek

Być może najciekawszymi przedstawieniami były tzw. pochwała pszczół oraz Mater Ecclesiae„Pochwała pszczół” pojawiała się w exultetach ze względu na symboliczne znaczenie tego pożytecznego owada. Pszczoła była doceniana przez człowieka za swoją pracowitość i doskonałość ich produktów - miodu, nie ulegającego zepsuciu oraz wosku, dającego światło. Uważano je również za symbol cnoty, co doskonale łączyło się z pochwałą Marii Dziewicy, głoszoną w pieśni.

exultet z Bari, XI wiek
exultet Barberinich, XI wiek
Na miniaturze pochodzącej z exultetu Barberinich Matka Kościoła jest całkiem dosłownie jego podporą – wspiera rękami ściany budowli. W nawach bocznych przedstawiono zarówno kler jak i świeckich, dla podkreślenia, że Kościół tworzą wszyscy wierni.

Mater Ecclesiae, exultet barberinich, XI wiek

piątek, 5 kwietnia 2013

Ciekawostki ze skryptorium średniowiecznego - Codex Gigas

Postanowiliśmy podzielić się z Wami garścią ciekawostek związanych z średniowiecznymi manuskryptami, przepisywanymi w skryptoriach benedyktyńskich na przestrzeni wieków. Na początek niezwykłe dzieło czeskich benedyktynów z XIII wieku - Codex Gigas.

Codex Gigas jest jednym z najciekawszych kodeksów, jakie dotrwały do naszych czasów. Został on spisany w klasztorze Benedyktynów w czeskich Podlažicach przed rokiem 1229. Księga ta jest intrygująca z wielu powodów – przede wszystkim dlatego, że jest największym znanym średniowiecznym kodeksem.  Przy 91 cm wysokości, 50 cm szerokości i 22 cm grubości waży aż 75 kilogramów, a do wykonania jego kart użyto skóry aż 160 zwierząt.

Oprócz niezwykłej wielkości, zawiera również kilka intrygujących iluminacji. Jego druga nazwa, Codex diaboli, jest związana właśnie z jedną z nich  – całostronicowym wizerunkiem diabła, znajdującym się po prawej stronie 290 karty manuskryptu. Istniało wiele teorii i legend próbujących wyjaśnić, czemu ilustracja ta znalazła się w kodeksie. Najbardziej utrwaloną jest podanie o mnichu, który, by uniknąć kary za złamanie zakonnych ślubów, obiecał spisać w jedną noc księgę zawierająca całą ludzką wiedzę. Nie mogąc sam spełnić obietnicy, zaprzedał duszę diabłu, by pomógł mu dokonać tego dzieła.

Jak w każdej legendzie, i w tej tkwi ziarno prawdy. Według badań, kodeks naprawdę został spisany jedną ręką; z pewnością pracowitemu mnichowi nie zajęło to jednak jednej nocy, a wiele lat. Jego ambicją faktycznie mogło być zawarcie w niezwykłym manuskrypcie „całej ludzkiej wiedzy” – oprócz pełnego  tekstu Wulgaty można w nim znaleźć również dwie księgi historyczne Józefa Flawiusza, encyklopedię wiedzy średniowiecznej Izydora z Sewilli, traktaty medyczne oraz kronikę historii Czech autorstwa Cosmasa z Pragi.

Istnieje możliwość obejrzenia wszystkich kart kodeksu na stronie: http://www.kb.se/codex-gigas/eng


środa, 13 marca 2013

Literatura, cz.V


E. Potkowski, Książka rękopiśmienna w kulturze Polski średniowiecznej, Warszawa 1984.

Praca poświęcona zagadnieniom związanym z funkcjonowaniem książki rękopiśmiennej w średniowiecznej Polsce. Autor szczegółowo omawia znaczenie pisma w wiekach średnich, proces produkcji ksiąg, a także historię tworzenia się w polskich miastach pierwszych księgozbiorów i bibliotek, zarówno prywatnych, jak i klasztornych czy uniwersyteckich.





D. Tabor, Iluminacje Cysterskich Kodeksów Śląskich XIII wieku, Kraków 2004.

XIII-wieczne iluminowane kodeksy cysterskie należą do najwcześniejszych tego typu zabytków zachowanych w opactwach zakonu na Śląsku. Dzieła zgromadzone po 1810 roku są obecnie przechowywane w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Publikacja traktuje o ich miejscu w kulturze i życiu konwentualnym mnichów, wyjaśnia zagadnienia kodykologiczne, przedstawia źródła stylu i ikonografii miniatur.


środa, 6 marca 2013

Antiquitates Iudaice libri XX, De bello Iudaico libri VII - Josephus Flavius


1466 r. Pergamin, 45 x 32,5 cm, s. 234.
Pismo: staranna bastarda w dwu kolumnach, jednej ręki.
Oprawa krakowska po 1466 r.; deski pokryte brązową skórą ze ślepymi tłoczeniami; na obu okładzinach bordiura z tłoczeniami o motywie zachodzących na siebie ostrołuków; górne i dolne części obu zwierciadeł wypełnione tłoczeniami o kilku wzorach; narożniki mosiężne z guzami zdobione grawerunkiem; w środku okładzin kwadratowa plakieta z guzem; zachowana jedna klamerka na pasku skórzanym; grzbiet płaski bez zdobień, pięć zwięzów

Warszawa, Biblioteka Narodowa, sygn. BOZ 1.

Historia

Jedyny zachowany w zbiorach polskich iluminowany rękopis dzieł Józefa Flawiusza i jedyny zawierający pełną wersję obu dzieł. Autorem iluminacji był ten sam artysta, który ozdobił Mszał nr 2 katedry krakowskiej, zwany także Mistrzem Panny z Jednorożcem. Rękopis zawiera 15 inicjałów malarskich, z których 7 z przedstawieniami figuralnymi (m.in. Adam i Ewa w raju, król Dawid, scena budowy świątyni).
Rękopis ufundował opat Maciej Skawinka, a przepisał organista tyniecki Maciej w 1466 (kolofon). Zakupiony wraz z Sakramentarzem tynieckim przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego w 1814 i włączony do Biblioteki Ordynacji Zamojskiej. W 1945 przejęty przez Bibliotekę Narodową.
Rękopis nieskatalogowany. Ustalenia wymaga miejsce wykonania iluminacji, których analiza, zdaniem B. Miodońskiej, prowadzi do konkluzji, że ich autor był niezwiązanym z Tyńcem zawodowym iluminatorem świeckim działającym w Krakowie. Nieco inne wnioski wynikają z autopsji całego kodeksu. W przeciwieństwie do ksiąg liturgicznych program ikonograficzny rękopisu dzieła Flawiusza nie ma analogii w Polsce. Być może wykorzystano tu jakiś wzór powstały w latach trzydziestych XV w. Jednak precyzja projektu poszczególnych stron i staranność wykonania, podobna do rękopisów liturgicznych, wy­magały daleko posuniętej współpracy pisarza i malarza. O związku iluminatorów z klasztorem mówi także herb Opactwa na pierwszej stronie.  

Informacje pochodzą z: Tyniec. Sztuka i kultura benedyktynów od wieku XI do XVIII. Katalog wystawy w Zamku Królewskim na Wawelu, październik - grudzień 1994. Kraków 1994.