poniedziałek, 9 listopada 2015

Wielkie kodeksy biblijne, część I - Codex Sinaiticus

Na blogu tynieckiego skryptorium pozostajemy w klimacie okrągłego pisma kodeksowego, czyli uncjały.
Mówiąc o uncjalnym piśmie nie można nie wspomnieć o kilku reprezentacyjnych dla tego pisma manuskryptach znanych pod jedną nazwą jako Wielkie kodeksy biblijne.
Są to jedyne zachowane uncjalne kodeksy zawierające teksty całej Biblii w języku greckim (tak Nowy, jak i Stary Testament).
Każdy z tych manuskryptów odnaleziono w innym miejscu, ale poza wspomnianym rodzajem pisma zawierają one więcej podobieństw, które pozwoliły badaczom umieścić je na liście pod jedna nazwą.
Na Wielkie kodeksy biblijne składają się cztery rękopisy: kodeks Synajski, Kodeks Aleksandryjski, Kodeks Watykański oraz Kodeks Efrema.
Chociaż Kodeks Synajski  został najpóźniej odkryty (w klasztorze św. Katarzyny na Górze Synaj w 1844 roku) to jednak okazał się być najważniejszym w swojej grupie, a zarazem jednym z  najważniejszych rękopisów Biblii w ogóle.
Codex Sinaiticus

Jest on bowiem najwcześniejszą kopią Nowego Testamentu i Septuaginty, powstałym w połowie IV w.
Książka zawierała oryginalnie 730 kart pergaminu, co dawało 1 460 stron. Szacuje się, że na jej wykonanie potrzebnych było około 360 kozich lub owczych skór.
Do czasów obecnych przetrwała połowa rękopisu. Najwięcej, bo aż 2/3 z nich, można znaleźć w Londynie oraz od kilku do kilkudziesięciu w Sankt Petersburgu, Lipsku, a także w klasztorze na Górze Synaj.

Dzięki British Library, której udało się zebrać to co z kodeksu Synajskiego zostało i poddać digitalizacji. W ten sposób możemy dzisiaj to dzieło sprzed ponad 1500 tysiąca lat podziwiać na stronie internetowej

wtorek, 13 października 2015

Uncjała


W poprzednim poście pisaliśmy co nieco o uncjale. 

Teraz demonstrujemy jak jej pisanie wygląda w praktyce, w wykonaniu uczestników warsztatów skryptorium w Opactwie tynieckim.
Zdjęcia: Barbara Bodziony






czwartek, 1 października 2015

24.6 mm


Zanim kopiści zaczęli używać minuskuły karolińskiej znanej nam chociażby z Sakramentarza tynieckiego , a jeszcze później bastardy, którą można podziwiać przeglądając pergaminowe karty De bello Iudaico, pismo przeszło wiele etapów rozwoju.
Kształt liter na przestrzeni dziejów zmieniał się nie tylko z powodu inwencji twórczej skrybów, ale także z powodu zmiany materiałów pisarskich.
Pojawienie się zaokrąglonej, pisanej jakby lżejszą ręką uncjały związane jest z przejściem pisarzy antycznych z papirusu i trzcinki na pergamin i pióro.
Ewangeliarz, BSB Clm 27270, ok 800r.

Włókna papirusu ułożone wzdłuż i w poprzek nie zostawiały skrybie zbyt wiele miejsca na eksperymentowanie z kształtem liter, a wąska trzcinka do tego nie zachęcała. Rozpowszechnienie się od IV w .n.e. pergaminu o gładszej fakturze, a w końcu wejście w użycie gęsich piór pozwalało na zaokrąglanie liter, dzięki czemu pismo wydaje się bardziej płynne.
We wczesnych rzymskich manuskryptach litery te miały wielkość jednej uncji (rzymska jednostka długości, wagi oraz objętości, odpowiednik angielskiego cala), a więc nie były większe niż 24.6 mm wysokości. Stąd właśnie, jak łatwo się domyślić, pochodzi nazwa tego pisma.
Uncjała była w użyciu do VIII wieku. Potem powoli zaczęło ją wypierać pismo minuskułowe, a uncjałą pisano już tylko przede wszystkim nagłówki. 

Tak się pisze uncjałą:


Zapraszamy  do Opactwa na kolejne warsztaty kaligrafii:
09–11.10.2015 – Uncjała (początkujący) / uncjała – VI wiek (zaawansowani)
http://kultura.benedyktyni.com/skryptorium-warsztaty/


czwartek, 3 września 2015

Kaligrafia da się lubić!


W sierpniu  w ramach cyklu wakacyjnych spotkań pt.:Średniowiecze da się lubić, organizowanych  przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa w Barbakanie pojawiły się pulpity z tynieckiego skryptorium.

Każdy przybywający tego dnia do krakowskiego Rondla  mógł wziąć do ręki gęsie pióro żeby dowiedzieć się czy pracę skryby da się lubić.






środa, 19 sierpnia 2015

Miniatury świata: Persja


Nie tylko świat chrześcijański ale i muzułmański słynął z pięknej kaligrafii, a także iluminacji.

Dzięki Pani Barbarze Bodziony mogli się o tym  przekonać uczestnicy ostatnich warsztatów, które jak zwykle odbyły się w Opactwie benedyktynów w Tyńcu.
Zdjęcia: Barbara Bodziony.

Starannosć...,

cierpliwość...

i dokładność.

Efekt? Wspólna radość i satysfakcja.