środa, 19 sierpnia 2015

Miniatury świata: Persja


Nie tylko świat chrześcijański ale i muzułmański słynął z pięknej kaligrafii, a także iluminacji.

Dzięki Pani Barbarze Bodziony mogli się o tym  przekonać uczestnicy ostatnich warsztatów, które jak zwykle odbyły się w Opactwie benedyktynów w Tyńcu.
Zdjęcia: Barbara Bodziony.

Starannosć...,

cierpliwość...

i dokładność.

Efekt? Wspólna radość i satysfakcja.

piątek, 26 czerwca 2015

"Niech żyje ręka, która tak doskonale pisze."

Pochylona nad pulpitem postać skryby pojawia się w wielu manuskryptach. Jest to niejako hołd złożony przedstawicielom tego trudnego i wymagającego rzemiosła.

O swej pracy kopiści średniowieczni zwykli pisać:

„Qui nescit scribere, nullum putat esse laborem,
quia quo tres digiti scribunt, totus corpus laborat”

„Ten, kto nie potrafi pisać, sądzi, że to żadna praca,
Lecz choć trzy palce piszą całe ciało pracuje.”

Nic więc dziwnego, że niektórzy ze skrybów swoje dzieła powstałe w wyniku ogromnego poświęcenia i wytężonej koncentracji prezentowali światu z dumą i raczej bez przesadnej skromności.

Jeden z XI-sto wiecznych kopistów, niejaki Hugo, wykorzystał fakt, że był tak skrybą jak i iluminatorem i namalował miniaturę ze swoją podobizną w kopiowanym przez siebie komentarzu do księgi Izajasza.
















Jeszcze dalej posunął się mnich Frotmundus, który na końcu przepisywanego tekstu z dumą obwieszczał czytelnikowi:

Niech żyje ręka, która tak doskonale pisze.
Czytelniku, jeśli chcesz znać imię kopisty
Wiedz, że jest nim Frotmundus,
Który z gorliwości przepisał całą księgę,
A to co przepisał było bardzo długie.
Jak wspaniale pobożne dzieło w ten sposób uczynił.
Błogosławiony Frotmundus, oto brat, który godzien jest miłości wiecznej.

Tematem najbliższych warsztatów iluminacji prowadzonych przez Panią Barbarę Bodziony będą właśnie miniatury przedstawiające mnichów skrybów.

Praca zdolnych iluminatorów na jednych z poprzednich zajęć wyglądała tak (zdjęcia Barbara Bodziony):





Na najbliższych zajęciach będzie równie twórczo i ciekawie.
Zapraszamy do Tyńca między 20 a 24 lipca na Skryptorium – warsztaty tygodniowe: Miniatura: Mnich skryba.


Niech żyją ręce, które tak doskonale malują!

czwartek, 5 lutego 2015

Codex Purpureus




Słynny Sakramentarz tyniecki posiada aż 38 stron pisanych złotem i srebrem na purpurze. Nietrudno domyślić się, że rękopis musiał być wart majątek. Wbrew jednak pozorom nie tylko srebrne i złote litery podnosiły koszt manuskryptu, ale przede wszystkim strony barwione purpurą.

Justynian I Wielki odziany w purpurę, fragment mozaiki z kościoła San Vitale w Rawennie


Purpura już od starożytności była symbolem bogactwa i nierozłącznie związanej z nią władzy. W średniowieczu w szaty barwione tym cennym kolorem odziewali się przede wszystkim osoby majętne, chcące wyraźnie zaznaczyć swój wysoki status społeczny, a więc przede wszystkim królowie i prominentne osobistości Kościoła. 








Purpura była cenna nie tyle ze względu na urzekające piękno swej barwy ale z powodu trudności  jej pozyskania. Aby uzyskać w przybliżeniu 1 gram barwnika purpurowego, lub mówiąc bardziej przykładowo - aby zabarwić  purpurą jedną szatę -  trzeba było wyłowić z morza przynajmniej 12 000 (!) niewielkich mięczaków z gatunku rozkolców. 

 
Muszla ślimaka z rodzaju Murex Brandaris


Ślimaki (Murex Brandaris, Murex Trunculus), z których gruczołów wytwarzano barwnik żyją do dzisiaj w morzu śródziemnym. Tutaj w okresie antyku, wyławiali je Fenicjanie, którzy żyli na terenach, które dzisiaj częściowo  stanowią terytorium Libanu. Purpurę wytwarzaną przez Fenicjan nazywano tyryjską, od miasta Tyr, znajdującego się na wybrzeżu miasta śródziemnomorskiego.

Oto fragment biblijnej Księgi Kronik, w której król Salomon zlecił pewnemu tyryjskiemu rzemieślnikowi, aby dla świątyni wykonał między innymi: […] wyroby ze złota i srebra, z miedzi, żelaza, kamieni i drewna, z wełny barwionej czerwonawą purpurą[…]. (2 Kronik 2:13, 14)

I w Nowym Testamencie: 


W średniowieczu oprócz tkanin purpurą barwiono strony niektórych kodeksów, jak chociażby wspominany wielokrotnie na tym blogu Sakramentarz tyniecki jak i wspomniany niedawno Ewangeliarz emmermański. Taki rękopis, zwany Codex Purpureus (kodeks purpurowy), to przykład jednego z najcenniejszych, a zarazem najpiękniejszych rękopisów jakie stworzyła ręka ludzka.
Codex Petropolitanus, rękopis Nowego Testamentu, VI w.



 
Ewangelie z Rossano, rękopis Nowego Testamentu, VI w.