czwartek, 27 listopada 2014

Jak ,,powstaje" gęsie pióro.


Ani powstanie Sakramentarza tynieckiego, ani wykonanie w Tyńcu Graduału opata Macieja Skawinki, czy też Antyfonarza opata Mścisława nie byłoby możliwe, gdyby nie gęsie pióro...


Dzisiaj  trudno nam sobie wyobrazić, abyśmy musieli sami  przygotowywać narzędzia pisarskie. Wystarczy przecież otworzyć dokument tekstowy w komputerze albo wziąć kartkę papieru i kupić najtańszy długopis.

Tymczasem  średniowieczni kopiści sami dbali o odpowiednio spreparowane pióra do pracy. Podobnie jest dzisiaj w Tyńcu, gdzie pióra ostrzą mnisi, aby mogły być potem użyte w czasie warsztatów.

Udało nam się podpatrzeć jednego z nich przy tej, zupełnie dzisiaj niepraktykowanej, pracy. 

Zobaczmy więc jak w Tyńcu ,,powstaje" gęsie pióro.


Niezbędne nam będą oczywiście pióra, najlepiej gęsie ale nadają się też np.: łabędzie. Początkowo są one miękkie, a przez to trudne w ostrzeniu, trzeba je więc zahartować. Można to zrobić tak jak dawniej – wygrzać w gorącym piasku.

Zaopatrzony we współczesne nożyki i uzbrojony w benedyktyńską cierpliwość brat Karol, może zabrać się do ostrzenia.
 

 
Pierwszy etap pracy to ścięcie pod odpowiednim kątem końcówki zahartowanego pióra.

Następnie trzeba w środku dutki zrobić podłużne nacięcie, ale tak aby jej nie przeciąć !



Końcówkę pióra należy teraz delikatnie i z wyczuciem zgiąć w taki sposób aby usłyszeć pstryknięcie, ale zarazem nie możemy pozwolić by dutka się przełamała. Jeżeli brat Karol zrobił to dobrze (a na ogół robi) to w trakcie pisania atrament będzie swobodnie spływał  wzdłuż wykonanego wcześniej nacięcia.

W ostatnim akcie ostrzenia pióra docinamy końcówkę w poprzek.


Te końcówki były prawdziwą zmorą skrybów ponieważ często się rozdwajały i tępiły. W związku z tym kopiści w czasie przepisywania musieli je bardzo często docinać, a na podorędziu mieli gotowych nawet i sto piór w zapasie! Brat Karol najwyraźniej o tym nie wie, dlatego się uśmiecha myśląc, że praca już skończona.

W końcu jednak, po kilku godzinach ostrzenia,  mnich-skryba otrzymuje upragnione pióra i może zasiąść do kopiowania tekstu.
 






piątek, 7 listopada 2014

O czym skryba pamiętać powinien ?


Uczestnicząc w warsztatach kaligraficznych warto trzymać się kilku zasad, które jak i dawniej, spisane w języku łacińskim, tak i dziś, przytoczone w ojczystej mowie, warte są zapamiętania oraz przestrzegania (nie tylko zresztą w skryptorium).

Audi multa, dic pauca - słuchaj więcej, mów mniej. Niczego nie nauczy się ten, kto nie słucha.  Niezwykle trudna do zrealizowania w dzisiejszym, zabieganym świecie, ale wciąż cenna umiejętność.

Ad maiorem Dei gloria – Nie ma wątpliwości, ze pilny skryba średniowieczny przepisywał księgi na większą chwałę Bożą.

Repetito est mater studiorum – Kto się pięknie kaligrafować chce nauczyć, ten niechaj pamięta, że tylko ciągłe powtarzanie jest matką uczenia się.

Ocasio furem facit – nie chcemy psuć atmosfery pracy grupowej, ale warto mieć na oku swoje pióro i kałamarz, wszak okazja czyni złodziejem.

Audaces fortuna iuvant – śmiałym sprzyja szczęście. Biorąc gęsie pióro do ręki warto odłożyć niepewność we własne umiejętności i śmiało wyruszyć w podróż ku odkryciu swojego wewnętrznego utalentowanego skryby.

Labores pariunt honores – kiedy ręka będzie już zemdlała, a oko znużone wówczas można przypomnieć sobie o tym, że to właśnie trudy przynoszą zaszczyty. Efekt pracy utwierdzi nas w przekonaniu o słuszności tej maksymy i usunie największe nawet zmęczenie.

 A teraz, mając w pamięci powyższe słowa, skryba może wziąć pióro do ręki i zabrać się do dzieła!

czwartek, 30 października 2014



Wiele miesięcy upłynęło odkąd ostatni raz internetowy skryba nawiedził swoje sieciowe skryptorium.

Możemy jednak zapewnić, że to prawdziwe, namacalne skryptorium w Tyńcu wciąż tętni życiem. 

Kolejną okazją, aby zasiąść przy pulpitach były warsztaty, prowadzone od 17 do 19 października, pt.: 

,,Rustyka według Psałterza utrechckiego” 



Uczestnicy zajęć mieli szansę stać się pełnymi pasji i talentu kaligrafami.
Oto dowód słów powyższych:

Praca, praca, praca...

 
 Zaangażowanie...



Precyzja...



I efekty, przysłowiowych już, benedyktyńskiej pracy i cierpliwości:





,,Prawda, że zdolna grupa?”-pyta Pani Barbara Bodziony, prowadząca warsztaty.
Któż mógłby odpowiedzieć przecząco?


 

czwartek, 3 października 2013

Warsztaty w średniowiecznym skryptorium - INICJAŁ Z MNiCHEM

Zapraszamy serdecznie na kolejne warsztaty dla osób indywidualnych, jest to wspaniała okazja dla wszystkich tych, którzy chcieliby zajrzeć do średniowiecznego skryptorium, posmakować pracy skryby, docenić piękno iluminacji, ale uważają, że kompletnie nie mają talentu, nie umieją malować lub ciągle brakuje im czasu.
Te zajęcia są absolutnie dla wszystkich w przedziale wiekowym od 13 do 100 lat (tak naprawdę to nie ma górnej granicy wiekowej).
Najbliższe warsztaty:
13 października (niedziela), godz. 15.00
INICJAŁ Z MNICHEM – ordo et pax (kaligrafia + iluminacja)

Prowadząca: Barbara Bodziony
Czas trwania: 3 godziny. Koszt: 60 zł
Obowiązują wcześniejsze zapisy:
warsztaty@bik.benedyktyni.pl, tel. 12 688 5459; 508272037.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Warsztaty w skryptorium MÓJ SMOCZY INICJAŁ

Warsztaty Mój smoczy inicjał za nami. Zachęcamy do obejrzenia rezultatów pracy i zapraszamy na kolejne spotkanie:

13 października (niedziela), godz. 15.00
INICJAŁ Z MNICHEM – ordo et pax (kaligrafia + iluminacja)